<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>http://blog.kotkowicz.pl/</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Wed, 22 Feb 2012 18:32:35 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>O biznesie po polsku.</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2011/08/22/o-biznesie-po-polsku/</link><description>&lt;p&gt;Od kilku lat pracuję na podstawie umów o dzieło. Forma ta ma wiele zalet, pozwala mi na samodzielne regulowanie ZUSu, oraz znacznie obniża obciążenia związane z podatkami. Jakiś czas temu, zacząłem się jednak przymierzać do założenia działalności gospodarczej - większa szansa na podpisanie umowy z klientem, do tego mógłbym odciążyć się, zatrudniając kolejnego admina na pół etatu.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Dzisiaj natomiast zaskoczyła mnie jedna z rozmów na Gadu-Gadu (które mam opublikowane na swojej &lt;a href=&quot;http://kotkowicz.pl&quot;&gt;stronie&lt;/a&gt;): (caster, aka 5888, to ja. Mój rozmówca jest bliżej nie znany.) &lt;code&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
18:16 &amp;lt;37272949&amp;gt; Witam&lt;br&gt;
20:26 ::: Pseudonim: 37272949&lt;br&gt;
20:26 ::: Numerek: 37272949 (niedostępny)&lt;br&gt;
20:26 ::: Imię i nazwisko:&lt;br&gt;
20:26 ::: Miejscowość:&lt;br&gt;
20:26 ::: Rok urodzenia: 1982&lt;br&gt;
20:26 Cześć.&lt;br&gt;
20:33 &amp;lt;37272949&amp;gt; witam&lt;br&gt;
20:34 &amp;lt;37272949&amp;gt; wystawiasz faktury na to co robisz?&lt;br&gt;
20:35 W przeciągu kilku tygodni będę mógł. Na razie pracuję na umowę o dzieło i moge wystawić rachunek.&lt;br&gt;
20:35 &amp;lt;37272949&amp;gt; hmm&lt;br&gt;
20:35 Aczkolwiek jestem na etapie przygotowania dokumentów na rozpoczęcie działalności.&lt;br&gt;
20:36 &amp;lt;37272949&amp;gt; czyli oferujesz swoje usługi bez posiadania podstaw, czyli działalności gospodarczej, czym łamiesz prawo karno-skarbowe&lt;br&gt;
20:37 &amp;lt;37272949&amp;gt; nie możesz być oferentem, jeśli nie posiadasz osobowosci prawnej&lt;br&gt;
20:37 Obawiam się, że posiadam podstawy. Oferuję swoje usługi na podstawie umowy o dzieło, oraz umów-zlecenia.&lt;br&gt;
20:37 &amp;lt;37272949&amp;gt; chciałbym cie uswiadomić, że takie działanie jest niezgodne z prawem&lt;br&gt;
20:38 Proszę zatem o podstawę prawną.&lt;br&gt;
20:38 &amp;lt;37272949&amp;gt; nie mozes być oferentem bez posiadania działalności gospodarczej&lt;br&gt;
20:38 &amp;lt;37272949&amp;gt; możesz przyjać ofertę na zasadach umowy o dzieło oraz umowy zlecenia&lt;br&gt;
20:39 &amp;lt;37272949&amp;gt; jeśli tak bardzo pragniesz podstawy prawnej to z czysta przyjemnością złosze do odpowiedniego inspektoratu US, który szybko i kosztownie wyjaśni ci wszystko&lt;br&gt;
20:39 Chętnie.&lt;br&gt;
20:40 Jakoś regularnie odprowadzam składki za umowy o dzieło.&lt;br&gt;
20:40 Tak samo składam regularnie PIT-Y 11.&lt;br&gt;
20:40 Nie mamy zatem o czym mówić.&lt;br&gt;
20:40 Żegnam.&lt;br&gt;
20:40 &amp;lt;37272949&amp;gt; wystarczy twój post ogłoszenie&lt;br&gt;
20:40 &amp;lt;37272949&amp;gt; Żegnam&lt;br&gt;
20:40 Jaki post? :-)&lt;br&gt;
20:40 &amp;lt;37272949&amp;gt; każdy post zawerajacy ogłoszenie wykonania&lt;br&gt;
20:41 Konkretniej proszę, bo nie pamiętam żadnego posta, ani ogłoszenia.&lt;br&gt;
20:41 &amp;lt;37272949&amp;gt; Żegnam i mam nadzieje, że szybko zakończysz krzaczasta konkurencje&lt;br&gt;
20:41 &amp;lt;37272949&amp;gt; aaa, zapomniałem o stronie www&lt;br&gt;
20:41 Och, krzaczasta konkurencja. Szkoda tylko, że się nie przedstawiłeś.&lt;br&gt;
20:41 &amp;lt;37272949&amp;gt; ale tym juz bedziesz martwił się gdy przyjdzie ci domiar&lt;br&gt;
20:42 Polecam udanie się do skarbówki zatem.&lt;br&gt;
20:42 I nie przyjdzie mi domiar.&lt;br&gt;
20:42 &amp;lt;37272949&amp;gt; nie bede zwlekał&lt;br&gt;
20:42 Idź, nawet jutro z rana.&lt;br&gt;
20:42 I daj znać, jak poszło.&lt;br&gt;
20:43 Złożysz doniesienie anonimowo, tak jak teraz ze mną rozmawiasz, czy się podpiszesz imieniem i nazwiskiem?&lt;br&gt;
20:43 Biznesmenie od siedmiu boleści?&lt;br&gt;
20:43 Który swoją nieudolność zawodową potrafi załatwiać tylko skarbówką?&lt;br&gt;
20:43 &amp;lt;37272949&amp;gt; z imienia i nazwiska, oraz z nazwy firmy&lt;br&gt;
20:44 A tu za trudno jest się przedstawić?&lt;br&gt;
20:44 &amp;lt;37272949&amp;gt; nie widze powodów&lt;br&gt;
20:45 Fakt, skoro stosujesz frajerskie zagrywki, to boisz się, że mógłbyś dostać po dupie.&lt;br&gt;
20:45 I jesteś zwyczajnym tchórzem.&lt;br&gt;
20:45 &amp;lt;37272949&amp;gt; z cała pewnościa&lt;br&gt;
20:45 Jakich wielu chodzi.&lt;br&gt;
20:45 Nie mamy o czym rozmawiać.&lt;br&gt;
20:46 &amp;lt;37272949&amp;gt; tylko czy te inwektywy zaspokoja twoją żądze zemsty za konsekwencje&lt;br&gt;
20:46 Proponuję jeszcze udać się na policję.&lt;br&gt;
20:46 Nie poniosę żadnych konsekwencji.&lt;br&gt;
20:46 Działam tak od 6 lat, wielokrotnie miałem kontrole skarbowe.&lt;br&gt;
20:46 Sprowadzone przez takich nieudaczników jak ty.&lt;br&gt;
20:47 &amp;lt;37272949&amp;gt; masz racje, nie bede wyprowadzal cie z bledu&lt;br&gt;
20:48 Liczę jednak na to, że uda mi się od inspektorów skarbowych uzyskać Twoje dane - chętnie wtedy opublikuję naszą korespondencję, informując przy tym Twoich kontrahentów, o tym jak rozwiązujesz swoje problemy.&lt;br&gt;&lt;/code&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Ja rozumiem, że kogoś może boleć, że ma mało klientów, bo jest kiepski w tym co robi. Ja rozumiem też, że kogoś może boleć to, że mam nieco niższe ceny, bo pracuję na podstawie umów o dzieło, a nie prowadzę działalności. Ale nie rozumiem, jak można zachowywać się w taki sposób. Naprawdę, tego nie jestem w stanie pojąć.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Zatem jakby ktoś znał tego gościa, to może mu zasugeruje, że jest dupkiem, co? :-)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 22 Aug 2011 21:06:06 +0200</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2011/08/22/o-biznesie-po-polsku/</guid><category>Administracja</category><category>Humor</category><category>Informatyczne</category><category>Piętnuję głupotę</category><category>Techblog</category></item><item><title>Dlaczego agencja interaktywna musi znać się na swojej robocie...</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2011/05/06/dlaczego-agencja-interaktywna-musi-znac-sie-na-swojej-roboci/</link><description>&lt;p&gt;&lt;b&gt;...czyli o tym jak można szybko zniechęcić ludzi do marki, nieumiejętnie organizując konkursy na FB, nie odpowiadając na pytania fanów, oraz przejawiając wybitne olewactwo.&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Cóż. Muszę przyznać (co jako internetowemu pieniaczowi mi się rzadko zdarza), że trochę się zagalopowałem z poniższym wpisem. Poczyniłem pewne nadinterpretacje, związane między innymi z brakiem komunikacji z Grupą Eskadra, oraz niedokładnym sprawdzeniem pewnych informacji. Zatem na początek pewne sprostowanie i przeprosiny.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Po pierwsze, chciałbym przeprosić pana Krzysztofa Adamusa, którego w rozmowie telefonicznej, gdzie próbował wykazać mój błąd, potraktowałem dość lekceważąco. Jednocześnie dziękuję za wiadomość z informacjami dotyczącymi tego kto zajmuje się poszczególnymi aspektami konkursu. Przepraszam zarazem Agencję Opcom za umieszczenie nieprawdziwych informacji na jej temat, oraz informacji, która mimo wszystko nie powinna znaleźć się na tym blogu.&lt;br&gt;
Po drugie, fanpage Sony Ericsson jest prowadzony przez inną agencję niż Eskadra (która jest tylko odpowiedzialna za konkurs), dlatego też należy rozdzielić kwestię samej organizacji konkursu, od kwestii związanych z kontaktem z użytkownikami na fanpage'u. Jestem jednocześnie po rozmowie z osobą odpowiedzialną za prowadzenie strony Sony Ericsson Polska na Facebook.com, gdzie była możliwość omówienia błędów zaistniałych w organizacji konkursu, oraz komunikacji między użytkownikami, a zatem wierzę że kolejny konkurs już nie okaże się porażką.&lt;br&gt;
Po trzecie, przedstawiciel eskadra.pl skontaktował się ze mną jako ostatni. Oceniliśmy popełnione przy organizacji konkursu błędy, pan Jakub Sadecki z Eskadry dość pozytywnie podszedł do poczynionych uwag, a zatem wierzę, że kolejny konkurs organizowany przez Eskadrę przyniesie więcej radości, niż rozgoryczenia.&lt;br&gt;
I po czwarte, tak na koniec... Eskadro, PR Image House... Więcej kontaktu z ludźmi - gdybyście byli nieco bardziej komunikatywni, to ten wpis nie byłby konieczny, prawda?&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Poniżej oryginalny wpis:&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Zdarza mi się z nudów brać udział w różnych bzdurnych facebookowych konkursach. Robię to dla zabawy (z niewielką nadzieją na wygranie czegokolwiek). Ot, taki relaks. Szczególnie lubię konkursy, gdzie zwycięzcy nie są losowani, a wymaga się od nich pewnej dozy kreatywności. Około tygodnia temu na fanpage'u Sony Ericsson Polska prowadzonym przez &lt;b&gt;Agencję PR Image House&lt;/b&gt;, znalazłem dość sympatycznie wyglądający na pierwszy rzut oka konkurs. Konkurs zorganizowała &lt;b&gt;Grupa Eskadra&lt;/b&gt;, korzystając z aplikacji, którą na jej zlecenie napisała Grupa No Label. Prosty, łatwy i przyjemny - ot, zdjęcia z nietypowych sytuacji jakie mogą się przydarzyć w biurze, a poniżej pole, w którym wpisuje się wymówkę dla szefa, który by nas w takiej sytuacji znalazł. Pole do popisu dla kreatywnej osoby dość duże, można się pobawić i poklikać. Skomentowałem trzy zdjęcia, moim zdaniem całkiem fajnie, po czym za każdym razem zaskoczony byłem poziomem wygrywających komentarzy:&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Zdjęcie przedstawiające pracownika biurowego, leżącego na brzuchu na stole konferencyjnym, z wyciągniętymi ku górze rękoma i nogami, a poniżej komentarze:&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;GOOOOOOOLLLL tak zrobię jak polska wygra Euro w 2012 !!&lt;/i&gt; - Nagroda główna (telefon)&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Wszystkiego najlepszego z okazji dnia szefaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Ale szef śmiesznie wygląda bez marynarki ;)&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Przepraszam szefie! Siedzę w pracy 10 godzin bez jedzenia i gdy zobaczyłem szefa kanapkę nie mogłem się powzstrzymać.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;szefie, wiesz,że w ten sposób wspomagam swoją koncentrację&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Zdjęcie przedstawiające pracownika biurowego, siedzącego w windzie na dziecięcym rowerku:&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;No co? Przecież mamy casual Friday :)&lt;/i&gt; - Nagroda główna&lt;br&gt;
&lt;i&gt;To już 54 okrążenie wokół xero, a on wciąż na twardych oponach !!&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Szefie po prostu jestem za szybki i za wściekły dla konkurencji&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Wszyscy jedziemy na tym samym wózku.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Asphalt 6 - Low Budget Version&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Co dziwne, widziałem bardzo dużo ciekawszych, bardziej zabawnych i zdecydowanie pasujących do zdjęcia komentarzy, które potem nie wygrały. Z początku byłem przekonany, że komentarze są losowane, jednak przeanalizowałem wyniki &quot;wyboru&quot; zwycięzców jednej z ostatnich edycji i cóż się okazało?&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Okazało się, że z dużą dozą prawdopodobieństwa zwycięzcy są wybierani... Aczkolwiek metoda zastosowana przez &lt;b&gt;Eskadrę&lt;/b&gt; daleka jest od fair play. Główną nagrodę, oraz cztery nagrody II stopnia dostały osoby które odpowiedziały w ciągu pierwszych kilku minut (jedna edycja trwa 24 godziny), kolejne 6 nagród przypadło osobom, które odpowiedziały w ciągu dalszej godziny. 3 nagrody dostały osoby które odpowiedziały w ciągu ostatnich kilkunastu minut trwania konkursu, natomiast 2 nagrody trafiły do osób ze środka. Nijak się to nie ma do typowego rozkładu, prawda? Najzabawniejsze jest to, że pierwszych 5-ciu laureatów, było na PIERWSZEJ stronie wyników. Dlatego też nie dziwi mnie to, że nie ma wglądu w ukończone już edycje, a jedynie można obejrzeć zwycięzców - wałki przy wyborze za szybko wyszłyby na jaw. Co ważniejsze, wiele osób zgłaszało, że opublikowało swoje wymówki, po czym wygrały osoby, które ich wymówki skopiowały - ot, plagiatorzy. &lt;b&gt;Grupa Eskadra&lt;/b&gt; nic z tym nie zrobiła, olała temat i nie raczyła nawet odpowiedzieć na tablicy, albo i chociaż prywatnie. I ja rozumiem, że czytanie 3500 wpisów, to ponad siły normalnego człowieka, ale nie rozumiem już skąd zgoda na publikowanie więcej niż jednej wymówki, przy konkretnym zdjęciu, przez jedną osobę. Ograniczyłoby to ilość wymówek do ok 400, może 500, a z takiej liczby można już wybrać coś fajnego. Co zabawniejsze prowadzi to do sytuacji, gdy w jednej edycji konkursu, jedna osoba wygrała 2 nagrody II stopnia:&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://pseudomaszyna.kotkowicz.pl/podwojnawygrana.png&quot; alt=&quot;Podwójna wygrana&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Jednocześnie bardzo podoba mi się to, jak zmieniają się OSTATECZNE W CHWILI PUBLIKACJI wyniki:&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://pseudomaszyna.kotkowicz.pl/wygrana1.png&quot;&gt;&lt;br&gt;
na nowe, kilka minut później:&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://pseudomaszyna.kotkowicz.pl/wygrana2.png&quot;&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Na dodatek komuś się zapomniało i w jednej z edycji laureatów jest jedenastu, a nie szesnastu... Chyba ktoś z Eskadry się połakomił na 5 zestawów gadżetów (to oczywiście tylko dość ciężki żart, po prostu zapomnieli ;-) )&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Cóż, błędy się wybacza, gdy ktoś kto je popełnia, potrafi się do nich przyznać. Niestety, &lt;b&gt;Eskadra&lt;/b&gt; woli taktykę chowania głowy w piasek, nie odpowiadając na posty na tablicy, oraz na maile. W sumie jednak odpowiedzieli na część moich pytań. Na tablicy opublikowałem co następuje:&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Bolesne jest to, że wygrywają ludzie którzy wrzucają po 10-20 tłumaczeń, zamiast tych którzy wrzucają po jednym, ale naprawdę fajnym. Ja rozumiem, że SE (a raczej agencja interaktywna, która prawdopodobnie prowadzi ich profil) nie ma czasu czytać wszystkiego, no ale bez żartów - ustalcie rozsądne zasady, a nie urządzacie wolną amerykankę, bo pomysł na konkurs naprawdę macie fajny, można by nieźle wypromować markę, natomiast realizacja wyszła... no wyszła, jak zawsze. Co ważniejsze, wygrywają nieraz osoby, które powieliły czyjąś opublikowaną wcześniej wymówkę.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Poza tym, dlaczego nie ma wglądu we wcześniejsze edycje? Tzn. dlaczego nie są pokazywane również wszystkie wymówki, a jedynie te zwycięskie? Bardzo bym prosił o odpowiedź, post jest już kolejny, poprzedni został olany.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Cóż, w związku z tym, że nie macie zamiaru udzielić jasnej odpowiedzi, bezczelnie postawię ultimatum, zanim sobie strzelicie w stopę - Macie równo 24 godziny czasu, do czwartku do 18. Potem publikuję dość sporą notkę na blogu, okraszoną screenshotami, które pokażą jak wielką blagą jest ten konkurs.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Odpowiedź z &lt;b&gt;Eskadry&lt;/b&gt;:&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Forma zastraszania nam się nie podoba, ale odpowiadamy na zadanie pytania. Aplikacja konkursowa jest tak skonstruowana, że nie pokazuje poprzednich kilku tysięcy wpisów, tylko zwycięskie. Odpowiadamy również po raz kolejny, że czytamy wszystkie wpisy. Wyniki są wybierane w na mocy subiektywnej decyzji organizatorów, co można przeczytać w regulaminie zamieszczonym w notatkach. Niestety nie jesteśmy w stanie trafić w gusta wszystkich zainteresownych osób&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Jak widać, znaczna część kwestii została pominięta. Jednocześnie wynikami kolejnej edycji udowodnili, że jednak nie czytają wszystkich publikowanych wymówek :-)&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;W ramach wisienki na torcie jeszcze kilka komentarzy z tablicy:&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Ogółem jak patrzę jakie &quot;wymówki&quot; wygrywają to mam wrażenie że to chyba bardziej losowanie _-_&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Pomysł dobry tak, ale jeśli chodzi o regulamin to nie w 100%. Moim zdaniem każdy powinien móc tylko jeden komentarz dać i nie móc czytać innych komentarze. W ten sposób by była ilość, gdzie SE mogłaby bez wyjątku każdą sprawdzić, jak i nie byłoby plagiatów.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Słabe te zwycięskie wymówki szanowne jury wybiera. Ani śmieszne, ani kreatywne. Już wśród zwycięzców gadżetów są lepsze teksty. Poza tym jak jedna i ta sama osoba może wygrać 2 zestawy gadżetów?! Ten konkurs ma zbyt wiele wątpliwości.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Dobra. Nie zakumałem reguł gry, bo wydawało mi się, że wymówki mają być śmieszne, lub przynajmniej do takich zbliżone.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
(I dwa moje ulubione, jak na pieniacza przystało)&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Sony Ericsson będzie pięknym przykładem mojej pracy mgr. Jako przykład nieumiejętnego zrobienia konkursu, w którym po 5 razy jest nagradzana jedna osoba, który uszczęśliwił 10 osób telefonem, ale zwrócił przeciw sobie całe 39 000 pozostałych fanów. Świetny przykład złego wykorzystania mediów społecznościowych owocujący oskarżeniami o &quot;dawanie nagród znajomym&quot;. Aż rączki zacieram :)&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Uważam, że powinniśmy napisać do głównego SE jaki ma oddział w Polsce. Pokazać im jacy ludzie prowadzą ich FB u nas. Jak profesjonalnie zorganizowali konkurs. Jak odpowiadają na pytania fanów. Nawet własnego regulaminu konkursu nie respektują bo chyba mieli się odzywać do zwycięzców w ciągu 7 dni. Pokazać jak wykwalifikowaną mają tu kadrę. Nie wiedzą, że słowo Polska pisze się z dużej litery. Wygrywają gadżety te same osoby w jednym podejściu. Nie chodzi mi o zawiść bo tylko przy 3 zdjęciach brałem udział. Oni reprezentują firmę i mają zyskiwać potencjalnych nabywców a z tego co zauważyłem raczej ich tracą i psują jej reputację. P.S. I tak kupię SE bo od dawna go używam i polecam innym ale tu nawet nie można się dowiedzieć kiedy np Neo będzie w Polsce.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Reasumując:&lt;/b&gt; Grupie Eskadra udało się zrazić w ciągu jednego, fatalnie zorganizowanego konkursu całkiem sporo osób. Konkurs w wielu miejscach wygląda na całkiem niezły wałek (szczególnie, że kilka nagród głównych dostały osoby mające profile-widma), poza tym brakuje organizacji. Na dodatek z wiarygodnego źródła wiem, że rzeczona agencja nie płaci swoim podwykonawcom za zleconą pracę, to tak nawiasem mówiąc. Cóż - W praktyce to nie agencja interaktywna dostanie po dupie, a firma którą reprezentują, bo to na Sony Ericsson skupia się gniew niektórych fanów. Tak to już jest, gdy wybiera się nieodpowiednią firmę :-)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 06 May 2011 13:30:48 +0200</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2011/05/06/dlaczego-agencja-interaktywna-musi-znac-sie-na-swojej-roboci/</guid><category>Facebook</category><category>Piętnuję głupotę</category><category>Techblog</category><category>facebook konkursy agencje interaktywne eskadra opcom</category></item><item><title>Jak przyśpieszyć PHP...</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2011/04/11/jak-przyspieszyc-php/</link><description>&lt;p&gt;&lt;b&gt;Nie oszukujmy się... PHP jest wolne...&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Powiedziałbym nawet, że w domyślnej konfiguracji jest bardzo wolne. W sumie nie jest to nic odkrywczego, prawda? W sumie nie wynika to z tego, że PHP jest kiepskim językiem programowania, po prostu jest to cecha &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_interpretowany&quot;&gt;języków interpretowanych&lt;/a&gt;. Każde wywołanie skryptu, powoduje jego załadowanie do pamięci, analizę, TYMCZASOWE skompilowanie do postaci &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Kod_bajtowy&quot;&gt;bytecode'u&lt;/a&gt;, które musi być powtórzone przy każdym wywołaniu skryptu, wykonanie i zwolnienie pamięci, co w przeciwieństwie do &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_kompilowany&quot;&gt;języków kompilowanych&lt;/a&gt;, w których kod źródłowy tłumaczony jest jednorazowo na &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyk_maszynowy&quot;&gt;język maszynowy&lt;/a&gt;, który jest zapisywany i potem wykonywany, co znacząco przyśpiesza jego działanie.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Inna rzecz, że pisanie aplikacji web w C/C++/C#, czy innych językach kompilowanych nie jest zbyt wygodnym rozwiązaniem (chociaż w niektórych sytuacjach mogłoby być optymalne). PHP jest powolne, ale jest też wyjątkowo proste, z bogatym wyborem bibliotek i gotowych rozwiązań, a co za tym idzie łatwe w implementacji. Jest też BARDZO przenośne, co oznacza, że ten sam kod z reguły bez większych trudności da się uruchomić na innym serwerze (chociaż są tu wyjątki), a jeśli się nie uruchamia, to przeciętny programista szybko go naprawi. Rozwiązaniem problemu, jest uruchomienie na serwerze tzw. opcode cache, który optymalizuje skompilowany &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Kod_bajtowy&quot;&gt;bytecode&lt;/a&gt;, po czym zapisuje go do pamięci i dodatkowo na dysk. Każde następne wykonanie skryptu, powoduje odwołanie się do zapisanego, skompilowanego już kodu, co pozwala przyśpieszyć działanie do 10 razy.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;b&gt;Instalacja&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
Proces instalacji przedstawię na przykładzie Debiana, natomiast przeciętny administrator będzie w stanie powtórzyć go na swojej ulubionej dystrybucji :-)&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Przed instalacją eacceleratora, potrzebujemy zainstalować odpowiednie paczki:&lt;br&gt;
&lt;code&gt;apt-get install build-essential php5-dev&lt;/code&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Potem ściągamy najnowszą (na dzień 11.04.2011) wersję eacceleratora, rozpakowujemy ją i wchodzimy do katalogu z kodem źródłowym:&lt;br&gt;
&lt;code&gt;wget http://bart.eaccelerator.net/source/0.9.6.1/eaccelerator-0.9.6.1.tar.bz2&lt;br&gt;
tar xvfj eaccelerator-0.9.6.1.tar.bz2&lt;br&gt;
cd eaccelerator-0.9.6.1&lt;br&gt;&lt;/code&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Następnie wykonujemy: &lt;code&gt;phpize&lt;br&gt;
./configure&lt;br&gt;
make&lt;br&gt;
make install&lt;br&gt;&lt;/code&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
W tej chwili mamy już zainstalowanego go na dysku, a jedyne co nam pozostaje, to skonfigurować PHP, by z niego korzystało. Domyślnie w Debianie konfiguracja przechowywana jest w katalogu &lt;i&gt;/etc/php5/conf.d&lt;/i&gt; i tam też tworzymy plik eaccelerator.ini, do którego,naszym ulubionym edytorem (ja wiem, że miłośnicy wielkiej wojny między vimem a emacsem mnie zjedzą, ale ja używam w tym celu nano) wklejamy co następuje:&lt;br&gt;
&lt;code&gt;extension=&quot;eaccelerator.so&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.shm_size=&quot;32&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.cache_dir=&quot;/var/cache/eaccelerator&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.enable=&quot;1&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.optimizer=&quot;1&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.check_mtime=&quot;1&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.debug=&quot;0&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.filter=&quot;&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.shm_max=&quot;0&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.shm_ttl=&quot;0&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.shm_prune_period=&quot;0&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.shm_only=&quot;0&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.compress=&quot;1&quot;&lt;br&gt;
eaccelerator.compress_level=&quot;9&quot;&lt;br&gt;&lt;/code&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Najważniejsze dla nas są:&lt;br&gt;
&lt;i&gt;eaccelerator.shm_size=&quot;32&quot;&lt;/i&gt; - która ustawia wielkość cache na 32MB (wystarczające dla mało obciążonych maszyn, jednakże można sobie spokojnie podnieść do 128-256MB), można też ustawić wartość &quot;0&quot;, wtedy wielkość ta będzie ustalana automatycznie.&lt;br&gt;
&lt;i&gt;eaccelerator.cache_dir=&quot;/var/cache/eaccelerator&lt;/i&gt; - Katalog, w którym przechowywany na dysku jest opcode cache. Można sobie ustawić dowolny katalog, jednakże co najważniejsze, należy mu nadać odpowiednie uprawnienia:&lt;br&gt;
&lt;code&gt;mkdir /var/cache/eaccelerator&lt;br&gt;
chown -R www-data:www-data /var/cache/eaccelerator&lt;br&gt;
chmod 0770 /var/cache/eaccelerator&lt;br&gt;&lt;/code&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Tradycyjnie restart serwera WWW:&lt;br&gt;
&lt;code&gt;/etc/init.d/apache2 restart&lt;br&gt;&lt;/code&gt;&lt;br&gt;
Lub, jeśli używacie Nginxa z FPM-CGI (idealne rozwiązanie na małe maszyny, być może opiszę następnym razem, jeśli ktoś będzie reflektował):&lt;br&gt;
&lt;code&gt;/etc/init.d/php5-fpm restart&lt;/code&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Sprawdzić czy działa możemy tworząc na serwerze plik test.php, wywołujący funkcję:&lt;br&gt;
&lt;code&gt;phpinfo();&lt;/code&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Jeśli jest w nim info o eacceleratorze, oznacza to, że nasz opcode cache działa :-)&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
W razie pytań, chętnie pomogę :-)&lt;br&gt;
Strona domowa eacceleratora: &lt;a href=&quot;http://eaccelerator.net/&quot;&gt;http://eaccelerator.net/&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 11 Apr 2011 23:18:45 +0200</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2011/04/11/jak-przyspieszyc-php/</guid><category>Administracja</category><category>High Availability</category><category>Informatyczne</category><category>Techblog</category><category>php HA serwery administracja</category></item><item><title>Open Compute, czyli Facebook udostępnia specyfikację swojego Datacenter :-)</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2011/04/10/open-compute-czyli-facebook-udostepnia-specyfikacje-swojego/</link><description>&lt;p&gt;Facebook tym razem zaskoczył sporą część świata IT, udostępniając na stronie &lt;a href=&quot;http://opencompute.org&quot;&gt;http://opencompute.org&lt;/a&gt; kompletną specyfikację rozwiązań, na których opiera swoje Datacenter.&lt;br&gt;
Serwery Open Compute nie są piękne. Nie mają plastikowych guziczków, pięknych kolorowych lampek, ani obudów lśniących tak jak te w Apple Xserve. W zasadzie, obudowa to tylko kawałek metalu. Ale działają i to wg inżynierów FB o 38% bardziej wydajnie i są przy tym o 24% tańsze, w porównaniu z tradycyjnymi serwerami. Ogólnie serwery te są bardzo ascetyczne - wyłącznik i przycisk RESET są umieszczone z przodu obudowy wraz z 2 portami Ethernet, dwoma portami USB, oraz gniazdami zasilania. Specyficznego zasilania, gdyż zasilacze pracują przy napięciu znamionowym 277V, co pozwala ograniczyć straty energii związane z konwersją napięć. Dzięki wyeliminowaniu przedniej części obudowy są bardzo &quot;przewiewne&quot;, co pozwala na lepsze chłodzenie. Oryginalnie zaimplementowano też funkcję Wake-On-LAN, która w zależności od trybu działania serwera działa różnie - gdy serwer jest w trybie uśpienia, tradycyjnie go budzi, natomiast w przeciwnym wypadku, sprzętowy watchdog resetuje maszynę. Sprytne i skuteczne, jednakże, WOL puszczony przypadkowo na broadcast może położyć całe datacenter ;-) Poza tym, będą tańsze od tradycyjnych. Dell już widzi tutaj swój kawałek tortu i szykuje się do sprzedaży serwerów zgodnych ze specyfikacją Open Compute.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Bardziej imponujące od serwerów, są jednak specyfikacje samego datacenter. Zamiast tradycyjnych UPSów, szafy rackowe wypełnione akumulatorami, dostarczającymi 48V do odpowiednich gniazdek w zasilaczach. Udało się też usunąć dodatkowe systemy chłodzenia wewnątrz serwerowni, a jednak temperatura utrzymuje się tam na poziomie 30 stopni Celsjusza.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Zastanawia mnie teraz, jaka będzie odpowiedź Google, które swój sprzęt serwerowy udoskonalają od kilku ładnych lat...&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 10 Apr 2011 03:02:48 +0200</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2011/04/10/open-compute-czyli-facebook-udostepnia-specyfikacje-swojego/</guid><category>Informatyczne</category><category>Ogólne</category><category>Techblog</category><category>serwer serwerownia datacenter facebook</category></item><item><title>Dlaczego redaktor musi umieć czytać ze zrozumieniem i wiedzieć o czym pisze...</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2011/03/18/dlaczego-redaktor-musi-umiec-czytac-ze-zrozumieniem-i-wiedzi/</link><description>&lt;p&gt;Na &lt;a href=&quot;http://newskomp.pl/haker-lamie-zabezpieczenia-ipada-2&quot;&gt;Newskomp&lt;/a&gt; znalazłem newsa, szumnie zatytułowanego &quot;HAKER ŁAMIE ZABEZPIECZENIA IPADA 2&quot;, opisującej pokrótce, bez podania większych konkretów, że anonimowy haker dokonał jailbreaka (dla niewtajemniczonych: uzyskał dostęp do funkcji serwisowych, umożliwiający instalowanie oprogramowania spoza AppStore, usunięcie simlocka w wersji z modemem, dostęp do systemu plików urządzenia, thetering (czyli zrobienie z iPada modemu)) nowego iPada2.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Co jednak mnie dość mocno poruszyło, to fakt iż autor postanowił publicznie zrobić z siebie ignoranta stwierdzeniem iż &quot;nie cieszy to samych użytkowników, gdyż operacja ta powoduje utratę gwarancji&quot;, oraz że &quot;nie powinniśmy się bać, gdyż Apple uspokaja, że luka wkrótce zostanie załatana i powinniśmy być dobrej nadziei&quot;. W dalszych komentarzach, na moje pytanie czy autor jest idiotą i od kiedy to pozwolenie użytkownikowi na odblokowanie jest złe, tenże autor udowadnia że jest idiotą pisząc:&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;&quot;Chodzi o to, żeby zapewnić użytkownikowi możliwość oddania sprzętu na gwarancję. A jak dalej to się posunie – nie zależy ode mnie.&quot;&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Nie rozumie biedak chyba, że jailbreak jest odwracalny. Gdy jednak dałem mu szansę, pisząc, że to wybór użytkownika, czy poszerzy sobie funkcjonalność urządzenia, nawet kosztem utraty gwarancji, wyjaśniając że jailbreak jest odwracalny, oraz prosząc o wyjaśnienie, dlaczego uważa, że zablokowanie możliwości jego wykonania jest dobre, odpisał co następuje:&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Chodzi o to, żeby zwykły użytkownik nie narobił sam szkód w urządzeniu. Poczytaj inne artykuły tego typu – i oceń, czy mam rację, czy nie.&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Riposta godna szanującego się redaktora - idź, poczytaj, mi daj święty spokój. Gratulujemy panu Arturowi Królakowi, że jako pierwszy doczekał się u mnie wpisu w kategorii &quot;Piętnujemy głupotę&quot; :-)&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 18 Mar 2011 16:55:28 +0100</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2011/03/18/dlaczego-redaktor-musi-umiec-czytac-ze-zrozumieniem-i-wiedzi/</guid><category>Informatyczne</category><category>Ogólne</category><category>Piętnuję głupotę</category><category>Techblog</category></item><item><title>O facebooku, targetowaniu behawioralnym i najpopularniejszym pubie w mieście.</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2011/03/16/o-facebooku-targetowaniu-behawioralnym-i-najpopularniejszym/</link><description>&lt;p&gt;Wyobraźcie sobie, że jestem właścicielem najbardziej popularnego klubu w mieście. Wstęp do mojego klubu jest bezpłatny, drinki mam niemalże po kosztach alkoholu, więc przychodzi do mnie co wieczór większość waszych znajomych, tak więc, żeby spędzić z nimi wieczór, też musicie zostać moimi klientami. Jednakże od każdego z moich klientów wymagam, by przy pierwszym wejściu wyrobili sobie specjalną kartę. Na karcie zapisane są te dane, które wypełnią w specjalnym formularzu, oraz historia ich działań w moim pubie (kiedy byli, jak długo, co wtedy kupowali). Gdy kupujecie u mnie w barze drinka, musicie podać kartę - wymagam tego od każdego z moich klientów, zresztą dowiecie się tego przy wejściu, gdyż wszystkie informacje o celu wyrobienia karty, oraz jej zastosowaniu są dokładnie opisane.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Dzięki mojej magicznej karcie, barman jest w stanie dostosować drinki do preferencji klientów, zaproponować im coś nowego, czego jeszcze nie znają, ale prawdopodobnie polubią - wnioskując na podstawie tego co wcześniej kupowali, oraz co najważniejsze z mojego punktu widzenia - dostosować reklamy wyświetlane w pobliżu stolików do profilu moich klientów, no bo skoro wejście do klubu jest bezpłatne, a na drinkach nie zarabiam, to muszę zarabiać na czymś innym - czyli właśnie na reklamach.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Klub ten mógłby się spokojnie nazywać faceclub.com - bo na tej samej zasadzie działa facebook.com - oferuje bezpłatnie pewne usługi, wymagając od użytkownika podania prawdziwych danych (nikt nie twierdzi, że nie można podać fałszywych, poza samym facebookiem), po czym analizuje zachowania użytkowników, by stworzyć spersonalizowaną reklamę dla Ciebie, Twoich znajomych, oraz innych osób o analogicznych zainteresowaniach do Twoich. Oczywiście nie wymagam od Ciebie, byś przychodził do mojego klubu, zaakceptował regulamin i politykę prywatności - masz wolny wybór, możesz iść do innego klubu, albo siedzieć w domu - co prawda nie będzie tam Twoich znajomych, ale to już nie jest mój problem. Facebook też nie wymaga od Ciebie, byś się w nim rejestrował, prawda?&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Piszę o tym, bo wróciłem niedawno z seminarium &lt;a href=&quot;http://www.panoptykon.org/&quot;&gt;Fundacji Panoptykon&lt;/a&gt;, zatytułowanym &lt;a href=&quot;http://www.panoptykon.org/content/seminarium-panoptykon-internet-biznes-manipulacja&quot;&gt;Internet, biznes, manipulacja&lt;/a&gt;, a poświęconym właśnie tematyce profilowania i reklamy behawioralnej. Temat szerzej opisał u siebie współprowadzący seminarium Piotr 'VaGla' Waglowski, w artykule &lt;a href=&quot;http://prawo.vagla.pl/node/9374&quot;&gt;Seminarium: reklama behawioralna i profilowanie&lt;/a&gt;, dlatego też tutaj odniosę się jedynie do moich wrażeń po zakończeniu seminarium i związanej z nim dyskusji.&lt;br&gt;
Po krótkim wstępie poprowadzonym przez Katarzynę Szymielewicz z Panoptykonu, oraz przedstawieniu problematyki przez Piotra 'VaGlę' Waglowskiego i Wojciecha Ozimka z &lt;a href=&quot;http://one2tribe.pl&quot;&gt;One2Tribe&lt;/a&gt;, wywiązała się dyskusja, o etyce takiego postępowania. Akurat wylądowałem po stronie zwolenników ciemnej strony mocy, gdyż wychodzę z założenia, że lepiej dostawać reklamy rzeczy na które mogę sobie pozwolić, które mnie interesują i które są powiązane z zainteresowaniami moich znajomych, niż v1agrę, pr0zac i r0leksy ;-) Poza tym postawienie tezy o bezmyślności i nieświadomości użytkowników w zakresie tego, co serwisy internetowe robią z ich danymi uważam za absurd - jeśli ktoś nie czyta regulaminu i polityki prywatności danego serwisu, to znaczy że nie jest zainteresowany tym, co będzie się działo dalej z informacjami przez niego udzielanymi - proste, jak konstrukcja cepa. A skoro wyraził na to zgodę, akceptując 'przeczytany' regulamin, to nie może mieć żalu potem do operatora serwisu o to, że tenże przygotował dla niego reklamę na podstawie tego co użytkownik lubi.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Niestety - najbardziej przerażającą tezą była ta, która mówiła o konieczności ODGÓRNEJ ustawowej kontroli nad tego typu działaniami. Wychodzę z założenia, że ingerencje państwa w jakąkolwiek prywatną i biznesową działalność powinny być ograniczone do minimum, tym bardziej jeśli chodzi o wszelakie pomysły związane z kontrolą nad internetem. Szczególnie, że wprowadzenie dodatkowych obostrzeń i ograniczeń z uwagi na nieświadomych użytkowników negatywnie by się odbiło na tych świadomych. Wychodzę też z założenia, że ingerencja państwa powinna skupić się na działalności edukacyjnej - gdyby program informatyki w gimnazjum i liceum nie ograniczał się do robienia stron w HTML3, bez użycia CSSa, oraz zabaw starym corelem i wordem, a mówiłoby się o tym, co faktycznie można spotkać w internecie, oraz jakie są tego dobre i złe strony, to mielibyśmy minimalnie bardziej świadomą młodszą (a zarazem większą) część polskiego społeczeństwa.&lt;br&gt;
W pewnej chwili na seminarium usłyszałem też, że Facebook nie informuje użytkownika, co robi z jego danymi, oraz że używa ich do targetowania reklam. Zarzuciłem zatem za zgodą prowadzących na ekran &lt;a href=&quot;http://www.facebook.com/policy.php&quot;&gt;Facebook'ową politykę prywatności&lt;/a&gt;, co doprowadziło do postawionego kolejnego zarzutu - że targetowania i reklam behawioralnych nie da się wyłączyć na facebooku. Faktycznie - nie da się. Jednocześnie istnieje bardzo prosty sposób, by uniemożliwić facebookowi dostęp do informacji na podstawie których tworzony jest nasz profil - wystarczy nie klikać w Like Buttony :-) Wtedy tylko będziemy targetowani na podstawie miejsca i wieku - tak jak na większości portali.&lt;br&gt;
Padały też ostre słowa o tym, że jest społeczna znieczulica na tego typu zachowania biznesowe. Fakt - ja nie widzę tutaj poważnego problemu, gdyż mi odpowiada to, że w zamian za pewne informacje na mój temat (a udzielam ich w internecie dość sporo - otwarty jestem pod tym względem), reklamodawcy, za pomocą usługodawców będą docierali do mnie z ofertami interesujących mnie potencjalnie produktów. Cieszy mnie też to, że za dostęp do facebooka, gmaila, oraz kilkunastu innych produktów płacą za mnie reklamodawcy. Ot i wszystko.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
A jakie jest wasze zdanie?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 16 Mar 2011 01:08:58 +0100</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2011/03/16/o-facebooku-targetowaniu-behawioralnym-i-najpopularniejszym/</guid><category>Informatyczne</category><category>Ogólne</category><category>Techblog</category><category>facebook targetowanie reklama behawioralna</category></item><item><title>Play: Kłamca, kłamca?</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2011/01/26/play-klamca-klamca/</link><description>&lt;p&gt;Szukając wczoraj netbooka, który by spełnił moje oczekiwania, oraz mógłbym go wziąć w abonamencie w jakiejś sieci - bo nie stać mnie w tej chwili, z przyczyn oczywistych, by wyłożyć 1500PLN od ręki, a nie wierzę w to, że spadnie mi z nieba, trafiłem na stronę &lt;a href=&quot;http://www.playmobile.pl/pl/&quot;&gt;Play Mobile&lt;/a&gt;.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
W oczy rzuciło mi się: &quot;Sieć nowej generacji. Największa nowa sięć w Polsce 4G&quot; - Pomijając już obłędny styl tego hasła (Czym u licha jest Polska 4G i czy ma coś wspólnego z szumnie niegdyś reklamowaną IV RP?), oraz literówkę w wyrazie &quot;sieć&quot;, zmieniającą go w &quot;sięć&quot; (Marketingowcy Playa, chyba pozazdrościli Forfiterowi znajomości ze Szwagrem i skrzyżowali sieć z zięciem), zainteresowałem się tematem, licząc - jak przeciętny poweruser, na konkurencyjną ofertę dla Cyfrowego Polsatu, który niebawem rozpoczyna testy internetu w technologii LTE. Jakże wielkim moim było zaskoczeniem, gdy przeczytałem, że to wcale nie chodzi o LTE, a o stare, dobre HSPA+, które Orange ma od miesięcy wielu. Różnica między LTE a HSPA+ jest znaczna, szczególnie jeśli chodzi o transfery. Będąc uprzednio święcie przekonany, że 4G=LTE pogooglałem trochę w temacie i dowiedziałem się, że jest przyzwolenie na stosowanie określenia 4G wobec technologii które wprowadzą &quot;substantial level of improvement” - znaczne usprawnienia, w stosunku do technologii 3G - czyli UMTS. Wszyscy inni operatorzy, na rozszerzenia HSDPA, HSUPA i HSPA+ stostowali określenie &quot;sieć 3,5G&quot;, co oddawało zasadę tego iż jest to w przeciwieństwie do LTE, ROSZERZENIE ISTNIEJĄCEJ FUNKCJONALNOŚCI, a nie nowa technologia. Play wszystkich zaskoczył.&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Największy problem jest w tym, że przeciętny użytkownik nie za bardzo zna różnicę między GPRS/EDGE/UMTS/HSDPA/HSUPA/HSPA+, natomiast widzi różnicę między 3G a 4G. I uważa, że 4G jest nowe, lepsze i szybsze. Błąd myślowy w tej sytuacji polega na tym, że &quot;4G by Play&quot; jest ograniczone do 1/2 Mbit/s w zależności od warunków technicznych, co jest znacznie wolniejszym wynikiem niż u innych operatorów. Przykre jest to mamienie potencjalnych klientów...&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Cytując Wojciecha Jabczyńskiego, rzecznika grupy TP:&lt;br&gt;
&lt;i&gt;Dziś telekomunikacyjny świat dowiedział, czym tak naprawdę jest technologia 4G w Polsce. Do tej pory żyliśmy w błogiej nieświadomości jej prawdziwych możliwości, ale dzięki marketingowcom Playa dokonał się cud i wreszcie ją mamy. Nie trzeba przetargów, urządzeń, pozwoleń, niczego. Wystarczy powiedzieć mamy ją. Cóż, że jest wolna. Że są ograniczenia. Cieszmy się z sieci 4G, tej jedynej, największej, niepowtarzalnej. I jeszcze dołóżmy w reklamach amerykańskie miasta grające za rodzime metropolie, uśmiechniętych ludzi i wypasione telefony. Jest cool. Czekamy na Was klienci!&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Podsumowując: Rewolucji technicznej brak, natomiast jest wielka rewolucja domorosłych marketingowców.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 26 Jan 2011 12:35:13 +0100</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2011/01/26/play-klamca-klamca/</guid><category>Informatyczne</category><category>Ogólne</category><category>Techblog</category></item><item><title>(Niedo)Rozwój internetów? 1996-2011</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2011/01/19/niedo-rozwoj-internetow-1996-2011/</link><description>&lt;p&gt;Noszę się z napisaniem tej notatki od 4 i pół roku, ale nie dość że nie było okazji, to teraz dopiero zyskuje ona na atrakcyjności...&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Z perspektywy stosunkowo długoletniego użytkownika internetu (używam go przez ponad połowę mojego życia, zresztą dość aktywnie zresztą - można by rzec, że tu mieszkam nawet), przeraża mnie jego postępująca degeneracja... Pamiętam czasy, gdy by dostać się do internetu trzeba było się bardzo, bardzo, bardzo długo (nieraz po kilka godzin) męczyć z modemem, by wreszcie wdzwonił się i połączył nas po to tylko by sprawdzić pocztę (22gr/min. - bardziej się opłacało iść na miasto). Pamiętam urok grup dyskusyjnych (tego nie zastąpi żadne forum), IRCa (czaty to nie to samo, a ilość ludzi na IRCu teraz mnie z lekka dołuje), moją pierwszą instalację ICQ - gdzie szokiem dla mnie było, że można mieć kontakt z ludźmi z całego świata i widzieć że w TEJ CHWILI WŁĄCZYLI INTERNET, przecież to nie było to samo co mail, czy usenet właśnie...&lt;br&gt;
Pamiętam kawiarenkę internetową pełną magii, przy ulicy Nowogrodzkiej 12, która w internecie reklamowała się tak:&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
&lt;i&gt;W Cybercafé mozna pracowac:&lt;br&gt;
- w trybie tekstowym, na 5 terminalach &quot;Texas Instruments&quot;&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Na kazdym terminalu mozna korzystac z wszystkich uslug:&lt;br&gt;
- e-mail&lt;br&gt;
- WWW&lt;br&gt;
- ftp&lt;br&gt;
- news&lt;br&gt;
- gopher&lt;br&gt;&lt;/i&gt;&lt;br&gt;
I właśnie jej wyjątkowością było to, że płaciło się 2 złote za godzinę, za dostęp do terminala tekstowego (średnia cena w Warszawie wahała się wtedy w granicach 8-10zł), który w zupełności wystarczał by zrobić w zasadzie wszystko :-) Zwłaszcza że nie było wtedy nigdzie systemów typu CAPTCHA, które utrudniają przeciętnemu użytkownikowi życie... Fakt - spamerów tylu też nie było... Pamiętam spotkania #wiaraa, które regularnie co wtorek odbywały się w Warszawskiej Cafe Piękna, a przez które usilnie zawalałem szkołę, gdyż chodziłem wtedy do wieczorowego LO. Pamiętam zloty z IRCa, pamiętam wypady w Polskę, bo gdzieś tam miało być tyle i tyle osób, z czego połowy jeszcze nie poznałem...&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Teraz czasy się zmieniły...&lt;br&gt;
W tym co niektórzy uważają za rozwój, ja dostrzegam powolną degenerację...&lt;br&gt;
Nie ma już grup dyskusyjnych, te niedobitki trudno nazwać USENETem, tak samo jak IRC...&lt;br&gt;
Co mnie denerwuje, to to, że serwisy nazywane szumnie społecznościowymi, w zasadzie mogą się schować przy społecznościowej funkcji całego dawnego internetu... Tak naprawdę, gdy widzę facebooka, to nie patrzę na niego ze strony społecznościowej, gdyż w zasadzie nie ma on tego feel'u co dawne aplikacje. Pamiętam dyskusje na IRCu na wszelakie dziwne tematy, pamiętam kłotnie i flame'y, ale mimo wszystko wiązały się one ze względnie konstruktywną wymianą poglądów - niestety - na Facebooku tego nie ma. Dlatego też cieszy mnie jeszcze Jogger, gdzie poziom trzyma się na szczęście bardzo wysoko i gdzie można w konstruktywny, otwarty sposób wymienić poglądy.&lt;b&gt;Dziękuję :-)&lt;/b&gt;&lt;br&gt;
Pozdrawiam,&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 19 Jan 2011 01:08:41 +0100</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2011/01/19/niedo-rozwoj-internetow-1996-2011/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Kolorowo ;-)</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2011/01/12/kolorowo/</link><description>&lt;p&gt;Biało-pomarańczowy&lt;br&gt;
Pomarańczowy&lt;br&gt;
Biało-zielony&lt;br&gt;
Niebieski&lt;br&gt;
Biało-niebieski&lt;br&gt;
Zielony&lt;br&gt;
Biało-brązowy&lt;br&gt;
Brązowy&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Tego się nie zapomina :-)&lt;br&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 12 Jan 2011 22:24:34 +0100</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2011/01/12/kolorowo/</guid><category>Ogólne</category></item><item><title>Chwila relaksu.</title><link>http://blog.kotkowicz.pl/2007/04/23/chwila-relaksu/</link><description>&lt;p&gt;- Co robi izraelski serwer SQL?&lt;br&gt;
- Odpowiada zapytaniem na zapytanie&lt;br&gt;
&lt;br&gt;
Nie wiem czemu, ale mnie rozwaliło :D&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 23 Apr 2007 18:08:17 +0200</pubDate><guid>http://blog.kotkowicz.pl/2007/04/23/chwila-relaksu/</guid><category>Informatyczne</category><category>Ogólne</category></item></channel></rss>
